Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

piątek

piątek, 27 lipca 2007 21:29

Kuchnia pomalowana, w środę po raz pierwszy całość i drugi- sufit (oboje jednak). Chwilami z dodatkową aktywną pomocą:

Andrzejowi sżło nieco trudniej chwilami:

W czwartek domalowałam drugi raz... To niesprawiedliwe, bo mi nikt nie robi zdjęć... a upaćkana z wałkiem w łapie...

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa

środa, 25 lipca 2007 15:53

A jak zdjęć nie pokażesz po powrocie... to Cię z rodziny wypiszę...

Filip przyszedł. Powiedzieć, że w tym tygodniu nie pomaluje. Zbeczałam się i zażądałąm od Dużego przyrządów, sama się obsłużę. Tak go ta perpektywa przeraziła, że postanowił:

"ależ... razem, dobrze?"

Dialogi odbyły się na takim etapie:

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek

wtorek, 24 lipca 2007 18:25

Wczoraj nie wytrzymałam i dziecko zostało około 22-giej zmuszone do wypicia melisy... Nie smakowała jej, ale za to po raz pierwszy nie przylazła do nas nad ranem, a nawet pobudka była mocno utrudniona...

Dzisiaj dostanie wcześniej... nawet na siłę, mam dość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wredna matka jestem, wiem.

Mieszkanie rozgrzebane, postanowiliśmy z rozpędu pomalować całość... Nawet udało mi się znaleźć entuzjazm, a Filipowi niestety nie- nie przyszedł dzisiaj, chociaż kuchnię wypróżniłam. Telefonów nie odbiera, ciekawe co dalej.

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota

sobota, 21 lipca 2007 19:09

Dzisiaj się poddałam: jeszcze w tym tygodniu nie przespałam jednym ciągiem 3 godzin (!) i w końcu kupiłam syrop z melisą. Dla dziecka oczywiście, bo np. wczoraj (tj. dzisiaj) poszło spac z rykiem protestu "już" o trzeciej nad ranem. Conieco mnie wykańcza.

Duży się rozpędził i zaplanował malowanie całosci (gdy zobaczył jak to ładnie wygląda u Agi). Cieszę się bardzo i przyklaskuję, a po kryjomu wziewam sterydy, coby mnie nie udusiło. Chyba przeniosę się na noclegi do namiotu, hihi.

Za chwilę przyjadą nasi i robimy jubla. Dwa Krzyśki się obchodzą.Kuby nam brakuje, trudno.

komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek

czwartek, 19 lipca 2007 18:15

Zaraz jedziemy do wooodyyyy!!!!

A tymczasem Pan Mąż stawiał dzisiaj obiad, otworzono u nas coś pt. "Muczos kółeczkos". Jak sama nazwa wskazuje: bar naleśnikowy, jedzenie cudne, a o ilościach niech Ci powie fakt, że Duży zjadł tylko....dwa(!!!!).

Mniam.

Adrenalina dzisiaj skakała mi na różne sposoby: wcześniej wstałam, zeby obejrzeć tego podopiecznego naszego braciszka: na szczęście nie było źle, choć wczoraj wystraszył wszystkich, gdy próbował się... zgarotować: wjechał (na rowerze) w rozwieszoną linę; zawiesił się szyją, bruzda zostanie, brrr!!!

W pracy też różne trudne rzeczy, ale chociaż przepalają trudne, to o wybuch przyprawia zwykłe ludzkie chamstwo: skarży się matka chłopaka psychicznie chorego, co się zaostrzył i podpala dom, a facet obok (złapała mnie w korytarzu, zamiast pogadać za zamkniętymi drzwiami) rzuca do drugiego: "przygotuj się, że tu pół dnia stracisz, chociaż zapisy są na godziny!", z miną odpowiednią i przekąsem; a, że to akurat ten, który poparzonej 5- letniej córce nie podał środków p-bólowych, "bo ona swe cierpienie Bogu oddała", to mi akurat kałacha zabrakło. Szczękościsk na miejscu.

I tak skończyło sie policją w domu tej kobiety, młodego trzeba ratować...

komentarze (0) | dodaj komentarz

 1234  »

sobota, 20 marca 2010

Licznik odwiedzin: 7875

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 11.03.2008 0:20:53
  • autor: Alicja
  • treść: Świetna strona. Od n...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: