Dosyc odległa od poprzedniego tygodnia...
Wyleniłam się (od lenia, nie wylinki), wymoczyłąm nie tylko zad w wodzie o temperaturze wyższej niż teraz za oknem, pomimo ciężkiej walki i kremów ochronnych: opaliłam się też... a teraz rzeczywistość ze stosem rzeczy do prania itd...
Miałam szczery zamiar zrobić "w trakcie" pamiętnik o różnych rzeczach, które się nam przytrafiały, też nie poszło, bo długopis " nie ten" itd... Jak ta słomka u spódnicy (moje pokolenie skojarzy, a młodzi... cóż poczytąłam u Werki, nie mam jeszcze rozpędu na komentarze, ale jeszcze może ktoś pojedynczy...
Skomplikowany przypadek kataru dotknął i mnie... przeżyję, chociaż coraz bliżej do urlopu, a tu z nosa cieknie... najgorsze są jednak skutki leczenia; leki mi chyba przereagowały i nie tylko, że nie śpię od wczoraj (i wcale mi się nie chce....) to jeszcze zaczęłam puchnąć i gębę mam w kolorze surowej wołowinki... Jak mi już uszy spuchły i powieki, a świąd żyć nie dawał- kazałam sobie podać dexaven, łyknęłam p- alergiczne i rozpaczliwie czekam na efekt... mniej swędzi... to tyle z efektu...
A jutro na balety mam iść i nie wiem, jak - w takim ślicznym stanie?
A ostrzegało mnie dziecko: "mama! uważaj, bo cię zachoruję!". No i - zachorowała mnie....
Coś mi pisanie nie wychodz...
Wczoraj Duży pokazywał Adze różne ćwiczenia gimnastyczne, ogólnie znane, na co dziecko:
- mama! patrz! a tata pajaca robi.... z siebie?
w pracy nadal "skomplikowane przypadki kataru" i na tym tle parę medycznych dziwactw, typu: a w życiu takiego jeszcze nie widziałam (np skaza krwotoczna po ibuprofenie, która zaczęła się od wylewów podśluzówkowych, starszy pan wyglądał, jakby go w ustach wyasfaltowali)
Małe nam od wczoraj jedzie 40 naliczniku, półprzytomne.. wirusowo
a mnie polskie prawo po raz kolejny wczoraj: ona 25-lat, jedno dziecko; on: pije i bije, wniosła w końcu o rozwód, wcześniej pobicia ukrywała; wywiózł do lasu, próbował dusić, twierdził, że wywiózł, żeby zabić... zgłosiła policji, wcześniej założyła w domu zamki w pokojach... policja nakazała wydać komplet klucyz, jako mąż ma prawo pełnego dostępu wszędzie, nie wolno jej się zamknąć nawet na noc...
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 7875
| « kwiecień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: