Dzisiaj nam Duży przyniósł do domu trochę wiosny...
A z przykrzejszych tematów: zjechałam równo wczoraj ostatniego pacjenta, dawno mi się nie zdarzyło... właściwe to rodzine, bo pacjent zbyt przerażony ogólnie.... dramat w 2 aktach:
1) prawie kończę, słyszę dyskusję pielęgniarki przez telefon:
- czym? krajzegą? to od razu jedźcie na szpital, bliżej macie!
-...
- ale co wam da, ze doktórka popatrzy? przecież po krajzedze to tam miazga, tą rekę trzeba prześwietlić, nie traćcie czasu, od razu wieźcie... bandaze jakieś macie?
tak? to zawińcie i wieźcie...
2. akt:
jakieś 20 minut później (bo nam się o tych zranieniach na wspominki zebralo i w płaszczu jeszcze plotkowałyśmy)- zajeżdża samochód, młodzi targają bladego ojca, ręka przewinięta ściereczka do naczyń...
obejrzałam, szarpnęło jakieś 20 cm wzdłuż przedramienia, nie dla mnie robota, trzeba sprawdzić kości i ścięgna... wzięłam w obroty rodzinę o pogarszanie stanu (dawno byliby w ambulatorium,!)
3. finału nie znam...
Siostra! Tu też Ci życze... itd...
A poza tym trochę mnie ścięło, bo kaszlącą panienkę wygoniłam na rtg płuc, trochę mi sie zdawało, że matka się wynikiem nie przejęła (a brzydactwo było), ale do poradni z nią poszła. Jest na 4 lekach przeciw- gruźliczych, typowo w płucach zmiany miała, ale już przecież nastolatków nie szczepimy, bo nie ma po co, no nie?
A Z domowych tekstów:
- mama!? a prawda, ze Goliat to był bardzo brzydki (HAGI górą)?? i nikt mu prezentów nie przyniesie, no nie? ani zajączek, ani Mikołaj... i nie dostanie ani plecaka, ani butów, ani nawet majtek... no, nie?
Myślę, że starożny Filistyn bardzo się tym zmartwi...
Kolejny dzień roznoszenia kataru między ludzi...
Z ciekawostek:
Wojtek, znajomy stawał na komisji lekarskiej do odszkodowania; ortopeda conieco zakrecony:
- rozbieraj sie pan do połowy..
- ale której?????
- no brzuch pomacac chciałem
- ale ja po skręceniu kostki
- zaraz, popatrzę w dokumenty... a rzeczywiście.. z noga... a masz pan tę noge ze soba?
- no mam (juz ledwie wytrzymywał ze smiechu)
- no to rozbieraj pan do połowy
Oj... siedzę sobie, przez mgłę na ludzi patrzę, z nosa mi się leje... A takmiło w święta było...
Pacjentów sporo, przecież wielkanoc swoje zrobiłą..
Wywiad:
-.. duzo pan pali?
-... eee, no- niedużo, do 20/ dzień, niedużo...
Nie piszę, bo trochę na forum, a poza tym: coraz trudniej mi się rusza łapami... wczorajsza krio nawet nie pomogła, dzisiaj boli koszmarnie, nerki nie filtrują, o furosemid się z ojcem pokłóciłam (oj, wiem, że jak mi potas rośnie to powinnam się płukać, już białko obniżyłam, ale jak wezmę go przy ciśnieniu 90/60, to nie wiem, kto mnie pozbiera z podłogi)... buty mi się ciężko wkłada, bo ciasne, nie lubię siebie!
Za to dziecko nadal słodkie...
Z niedzieli: "a jak założyli Panu Jezusowi koronę z kolców to nie był zadowolony, co?"
Chyba nie był....
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 7876
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | |||||
| 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 |
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 |
| 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
| 31 | ||||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: