w ramach: "to czyńcie ludziom, co chcielibyście, aby i wam czynili", życzę dobrej zabawy już dziś, podsumowań na plus, zapomnienia minusów....
I roku następnego, bogatego w przeżycia, dobre decyzje, umiejętność cieszenia się z małych przyjemności, szukania miłych rzeczy codziennie, satysfakcji z pracy i szukania Boga.
A dobrze, że mi o cebulówce przypomniałas, jakiś czas chodziła za mną.
Kilka cebul kroisz i dusisz na patelni (z masełkiem najlepiej, chociaż ja mogę tylko na oliwie). Długo, im dłużej tym lepiej. Gotuję 2 pokrojone marchewki i jedną pietruszkę (podobno marchewki to profanacja, hihi) i kostkę rosołową. Wrzucam do tego cebulę (prosto z patelni) i zestawiam. Jak mi trochę osiądzie, zlewam płyn, a resztę miksuję (wolę, gdy jest gęsto), podprawiam. przed podaniem smażę jeszcze kostki chleba na chrupko i wrzucam do miseczki ser żółty (jakiś ostry). Zalewam gorącym. Możesz jeszcze śmietanę, ale to już przesada....
Chwila ciszy, Aga w wannie. Niby dzisiaj spokojnie, raptem 35 osób przyszło i nic poważniejszego (więcej do gadania niż diagnostyki), ale odpadam. Może dlatego, że po raz pierwszy od 2 tygodni spałam ciągiem 5 godzin? Zaszkodziło mi chyba...
A teraz gadamy ze sobą na tlenie, a jeszcze sprawdzam, skąd mi bank zlikwidował 75 złotych (i nadal nie wiem, sprawdzę dopiero we wtorek i na pewno tak mi wytłumaczą, że i tak będzie na ich). Masz tu jeszcze:
Znów mi babcia powie, że nienawidzi się za wygląd (w 83 roku życia...)
Tatuś karmi dziecko z miseczki. Dialog:
- jak się mamusia nazywa?
- Kasia- Mój-Dyduś
Hmmmm....
Mam chyba dość. Pacjentów raptem 75, tylko parę naprawde trudnych, za to łeb mi pęka... Wyspać się!!!!!!!
Matki dzieci z zapaleniami krtani zaskoczone, że im każę iść obok na nebulizacje ze sterydami (i taki dym pomoże???), ale jak już sprawdzą, przychodzą chętnie. Jedna pani, która stwierdziła, że od ponad tygodnia ma... zapalenie krezki. Najmniej (o dziwo!) przejedzonych (pewnie już byli w pogotowiu).
Dużego nie ustawiałam, zdaje się, ze atmosfera ogólnie (właśnie to: nie było źle) do niego przemówiła, poza tym był zdechnięty jak pies, więc nie wojował...
Masz tu mniej artystycznie. Znasz?
Przeglądam zdjęcia, chyba za wcześnie, bo jestem z nich niezadowolona. Parę naprawdę miłych i ciekawych wyszło koszmarnie technicznie, jak zwykle pozostawiam z nadzieją, że "kiedyś" będę je opracowywać. A do Ciebie, droga moja mam tylko jedno pytanie: czy znasz pojęcie "pion"???
"Poziom" też mógłby być.
A od dzisiaj jem o pół wiaderka mniej. I nie ginę śmiercią głodową, hmm....
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 7876
| « grudzień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | ||||
| 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 |
| 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: