Jeszcze trochę i... chyba skończę, coś mi się skończyła wena na opisywanie siebie?
Dziecko mamy na etapie wzmożonej praworządnośći: w niedzielę ksiadz poświęcił samochody, dał Adze nalepkę ze św. Krzysztofem, którą od razu z powagą wręczyła tacie, mówiąc:
- to teraz juz musisz uważać: jeździć wolniej i zawsze zapinac pasy, prawda?
Dobrze, że wczoraj potaplaliśmy się w jeziorze: mozna było zasnąć i przeżyć... Potem odbierałam około pierwszej w nocy mamę z autobusu, więc spanie okulało, ale i tak lepiej mi....
Nikt nie kocha poniedziałków... dziecko zrobiło dziką histerię o przedszkole, żeby jeszcze mi się domownicy nie powtrącali... już ze złości wygarnęłam teściowej: tak to jeat, jak się tłumaczy, że jak będzie niegrzeczna to do przedszkola pójdzie!
I tak nie dotarło, a niesmak został...
Ludzi mnóstwo, zaraz będzie mniej: cudowne uzdrowienia z powodu żniw (a po zakończeniu- więcej połamańców kręgosłupowych).
Dziecko śpi, a ja nadal rozmyślam nad tym, czego nie rozumiem...
Dzisiaj o mało nie miałam wypadku. W sposób zupełnie idotyczny. Zdaje się, że ciężarówka typu chłodnia zrobiła sobie postój w lesie na poboczu; gdy kierowca ruszał, nie zauważył, ze zaczepił o zwisający luźno przewód telefoniczny; pociągnął go za sobą daleko. Z mojej strony wyglądało to tak, że z przeciwka jechała chłodnia, calkiem ostro jechała, a zza niej nagle żółty osobow, wyprzedza ją i nie ustępuje mi, chociaż lecimy na czołowe... a za nim srebrny... hamowaliśmy jakoś, poboczem lekko, dopiero w lusterku zobaczyłam, że ten zółty wyprzedził ciężarówkę i zatrzymał... pojechałam dalej, nie byłam świadkiem awantury - ciągnąc za kabel duży zwalił słup i też ciągnął, dlatego jadące za nim osobowe uciekały w bok: żeby nie oberwać. Wracając obejrzalam zniszczenia: drut zdjęty z... 11 słupów, 3 z nich (drewniane) złamane, ten pociągnięty skosił jeszcze plastikowe słupki drogowe...
czego nie rozumiem??? jak on tego nie poczuł!!!
Oj, ciocia... jakie to "oczywiste", ze to była... tęcza (!!!!!!!!!)
A w drodze miałam jeszcze cyrk pt: ja nie chcę do domu, ja chcę do babci Halinki! a tata niech przyjedzie!
Może w domu, jak kiedys będzie jeszcze trochę czasu (hłe, hłe....) wstawię jakieś fotki????
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 7832
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: